Recenzja- "Małopolscy" KOBIK


Na wstępie pisząc tą recenzje muszę przyznać, że cieszę się, iż Kobik w końcu gdzieś „zakotwiczył” i to nie byle gdzie. BOR buduje naprawdę silną ekipę i niedługo może stać się jedną z bardziej jaśniejących wytwórni na naszym rynku muzycznym.  Jeżeli oglądaliście nasz wywiad z Kobikiem to wiecie, że prowadził on rozmowy z różnymi wytwórniami. W planach było także wydanie „Małopolskich” własnym sumptem. Ostatecznie, to Paluchowi udało się namówić rapera z Krakowa aby ten zaufał mu i pozwolił objąć piecze nad tym materiałem. Jak dla mnie KOB dobrze zrobił. Większy zasięg jak i możliwości promocyjne na pewno pozwolą dotrzeć reprezentantowi Krakowa do szerszego grona odbiorców. Jego rap na to zasługuje, gdyż obecnie na scenie nie uświadczymy dużo tak charyzmatycznych raperów. Co więcej wraz z premierą „Małopolskich” otrzymaliśmy informacje, że Kobik zasilił szeregi amerykańskiej wytwórni No Limit Records. Można powiedzieć: „Wow, co za debiut”. Racja, ale to poprzez ciężką prace, poświęcony czas jak i upór Kobik znajduję się w tym miejscu, w którym chciał. Oczywiście bycie członkiem No Limit daje ogromne możliwości, no z wyjątkiem tego, iż Kobik raczej nie będzie koncertował w Stanach ze swoim debiutanckim materiałem. Niemniej jednak liczę na kilka ciekawych kolaboracji. Może już na kolejnym albumie usłyszymy samego Mastera P?

Trochę się rozpisałem na tematy związane z samym wydaniem krążka. Teraz do rzeczy i skupiam się na samym krążku. Album „Małopolscy” można powiedzieć powstawał 4 lata, gdyż tyle właśnie go dzieli od poprzedniej płyty Kobika. Początkowo materiał w całości miał być współtworzony z Lankiem. Niestety, drogi obu panów się rozeszły, a w konsekwencji za brzmienie odpowiada kilku producentów. Na In plus można zaliczyć to, że mimo obecności 7 beatmakerów album brzmi spójnie i jest różnorodnym. Z drugiej strony jestem ciekaw jak brzmiałby ten materiał, gdyby był sygnowany jako płyta MC/Producent. Wiadomo Lanek to czołówka.  Zamykając temat brzmienia, otrzymaliśmy kawał solidnej roboty w klimacie brudnego południa, w końcu Kraków to stolica południowej Polski. A tak serio, oczywiste jest, że Kobikowi nie jest obca scena dirty southowa i idealnie przenosi jej klimat na polskie realia.

Bity to mocna pozycja tego materiału ale i rzucane wersy stoją na bardzo wysokim poziomie. Poziom szczerości i real talku jest bardzo wysoki. Kobik nie kalkuluje czy jego wersy kogoś urażą, a skrzętnie przekazuje nam swoje poglądy, w których często manifestuje niechęć do polskiego hip-hopu, czy też raczej do ludzi, którzy go tworzą. Płyta jest pełna historii z codziennego życia jak i słychać na niej duże przywiązanie do rodzinnego miasta. W wielu trackach przewija się motyw barwnych ulic Krakowa lecz w większości dominuje brutalny, no może to za mocno powiedziane ale na pewno srogi opis dzielnic stolicy małopolski. Składane wersy są bardzo melodyjne, Kobik stawia na dźwięczność sylab jak i technikę w swoich trackach co czyni je bardzo dopracowanymi. Słuchać, że nie są to kawałki pisane w 15 minut.

Teraz kilka słów podsumowania. Album „Małopolscy” to obowiązkowa pozycja dla słuchacza rapu. Materiał nie rozczaruje, a osoby, które się z nim zapoznają nie znając dotąd Kobika na pewno sprawdzą jego wcześniejsze dokonania. Myślę, iż będzie to jeden z głośniejszych debiutów tego roku, a Kobik wykorzysta szanse i w niedługim czasie uraczy nas kolejnym bardzo dobrym materiałem.


autor Jarosław Janusz

Tomek TYLAS Tylka
Redaktor Naczelny

tylas@nazajawie.pl

Kuba Lipiński
Redaktor - Patronat - Organizacja

kuba@nazajawie.pl

Radek Podosek
Redaktor - Wywiady

radek@nazajawie.pl

Mateusz Podosek
Redaktor

mateusz@nazajawie.pl

Grzesiek Kułach
Redaktor

grzesiek@nazajawie.pl

Jarek Janusz
Redaktor - Wywiady pisemne

jarek@nazajawie.pl

Szymek Steckiewicz
Redaktor - Wywiady pisemne

szymek@nazajawie.pl